Category

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY- "Do It Yourself". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY- "Do It Yourself". Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 października 2015

Komin i czapka na drutach dla dziecka

Obiecałam sobie jak jeszcze byłam w ciąży, że jak przyjdą chłodniejsze dni, to wydziergam Alicji szalik i czapę :P
Czapki chwilowo się nie podjęłam, ale to dlatego, że zamówiłam cudowną czapę od Michaliny, której FanPage możecie obejrzeć TUTAJ


Zamówiłam czapę dla siebie jak i dla Aliśki- czapki w akcji postaram się uchwycić na zdjęciach i Wam kiedyś pokażę- są świetne! POLECAM!!!

Jeśli chodzi o komin to zmotywowana przez Michalinę zabrałam się za druty i zrobiłam takie cuś jak na zdjęciach poniżej :) 
Komin jest z wełny merynosa
Przetestowaliśmy go na wyjeździe i wędrówkach po lesie- sprawdził się w 100%





Jeśli któraś z Was zamierza zrobić na drutach dla siebie czy też swojej pociechy takich komin to jego wymiary:
Wysokość 17cm
Szerokość 22,5cm
Obwód 45 cm

Zrobiłam go ściegiem patentowym, który możecie zobaczyć na filmiku:


Ps. Dla siebie komin też zrobiłam, wełniany, taki piękny, długi, a następne odezwał się we mnie leniuch i zamiast go ręcznie wyprać wrzuciłam do pralki i ..... wyjęłam skołtuniony, sfilcowany, zbity koc :( Musiałam się pocieszyć jego krótszą wersją, więc zrobiłam sobie nowy z reszty włóczek jakie mi zostały, ale już nie ma się czym chwalić, bo nie jest tak piękny jak ten pierwszy.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Motylkowo mi

Upał doskwiera, więc zaglądam zostawić krótki wpis ;)
Motylki antywstrząsowe poduszki na zamówienie, które uszyłam w najbliższych dniach.
Mam nadzieję, że Mali Użytkownicy zadowoleni :D
















My natomiast wakacjujemy i czekamy na chłodniejsze dni :)
Dziergamy dywan do dziecięcego pokoju, bawimy się i rozrabiamy w najlepsze ;)





środa, 22 lipca 2015

Skrzynki drewniane na zabawki i inne szpargały DIY

Matko! 6 miesięcy! (tak tak ten post miał pojawić się jak Alicja tyle skończy, a tu wstyd się przyznać, a już niedługo będzie 8 miesięcy!- tyle czasu post tkwił w roboczych :P)
Nie wiem kiedy to minęło, czas mija nieubłaganie
Owszem brak czasu, mnóstwo niepozałatwianych spraw, ale to dlatego, że próbuje się chwytać tą każdą chwilę z dzieckiem, nacieszyć się tymi momentami co tak szybko przeminą. Bo przecież zdążę sprzątnąć mieszkanie, zdążę napisać post na blogu, to nie ucieknie, ale Alicja rośnie z sekundy na sekundę i nie chcę ominąć ani chwili :)
ALE ALE ja nie o tym :)
Zapewne również tak jak ja, widziałyście we wszystkich katalogach wnętrzarskich i w inspiracjach wnętrz skandynawskich, w prawie każdym pokoiku dziecięcym, salonach, kuchniach i innych pomieszczeniach jakich zdjęcia się teraz pojawiają i są na topie- skrzynki drewniane po jabłkach, albo imitujące te po jabłkach, najczęściej w białym kolorze. Wiele firm oferuje nam ich wykonanie w przecudnych pastelowych kolorach jakie tylko sobie wymarzycie, ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała zrobić takich sama :P

Skrzynki sosnowe zakupiłam w IKEI- są w dwóch wielkościach, ja kupiłam te większe


Najpierw je rozłożyłam i pomalowałam na biało.
Użyłam do tego farby Dekoral



Nałożyłam dwie warstwy farby, następnie skręciłam skrzynki i voila!












wtorek, 30 czerwca 2015

"Wypoczynek" na działce czyli przerabianie mebli w wolnych chwilach :)


Nudzić się nie lubię, więc nawet jadąc wypoczywać z Alicją na działce trzeba było wymyślić sobie zajęcie. Tak się niestety stało, że zajęcie wymyśliłam nie tylko sobie, ale i tatę wkręciłam w robotę :) ale chyba nie ma mi tego za złe, przynajmniej nie narzekał :D


W lutym sprawiliśmy sobie nowe stoły i stary stał się zbędny (pisałam o tym TUTAJ), ponieważ nie lubię wyrzucać porządnych rzeczy, a nie zawsze jest komu oddać postanowiłam go przerobić....na skrzynię :)


Najpierw rozkręciliśmy, matowiliśmy, a dokładniej to mój tata wykazywał się najmocniej w tych pracach :) my z Alicją turlałyśmy się na trawie :P




Następnie zaszpachlowaliśmy dziury i nierówności, wyszlifowaliśmy i odtłuściliśmy benzyną ekstrakcyjną i zabrałam się za malowanie (tutaj nie oddałam nikomu pędzla tylko sama kładłam kolejne warstwy).
Następnie skręciliśmy stół, który stał się skrzynią, dokręciliśmy dodatki (zawiasy, narożniki) i efekt tego taki.






Skrzynia stanie prawdopodobnie w salonie, ale jeszcze rozważam sypialnie i pokój dziecięcy.... zobaczymy.



Drugi z bohaterów tego posta to czarny stolik. Tak naprawdę tutaj zmian niewiele, jedyne co mi nie pasowało to jego kolor. Czarny, trochę już przeszedł, co było widać na lakierze (swoją drogą nigdy ten lakier nie robił na mnie dobrego wrażenia), a i kurz jakoś nachalniej na nim osiadał, dlatego też stał się stołem BIAŁYM.
Jak przy poprzednim, rozkręciliśmy, ściągnęliśmy farbę i nałożyliśmy nową.
Trochę zabawy było przy skręcaniu, bo nie pomyśleliśmy, żeby oznaczyć nogi. Każda okazała się inna i z godzinę nam zajęło układanie tych "puzzli" ;) ale się udało i efekt tego taki.





Dla tego stolika również nie znalazłam jeszcze miejsca docelowego i rozważam salon lub dziecięcy pokój....